poniedziałek, 21 grudnia 2015

Co nas spowalnia?

Święta za pasem, warto przyjrzeć się  temu, co towarzyszy spożywaniu pokarmów, a wiadomo – jak co roku zjemy ich dużo za dużo. Obok barszczu z uszkami, kapusty z grzybami i karpia po grecku, często do stołu zasiadają z nami:

 Zatrzymanie wody w organizmie. W ok. 70% składamy się z wody. Jest ona niezbędna do prawidłowego funkcjonowania naszego organizmu. Przykładowo, aż 80-85% objętości  mózgu stanowi woda. Jest więc niezbędna, by utrzymywać się w pełni koncentracji. Czasami niestety nadmiernie „ucieka” ona do tkanek z naczyń krwionośnych, co objawia się opuchnięciem (doskonale widać to w okolicach oczu, łydek), czujemy się ociężali, często
zmęczeni, a i waga pokazuje więcej niż powinna ;). Dorosły człowiek powinien wypijać około 2-2,5 l płynów dziennie, by nie doprowadzić do niedoborów w organizmie – jest to jeden z powodów występowania zatrzymania wody w organizmie (organizm robi zapasy). Ponadto, brak lub nadmiar niektórych mikroelementów w naszej diecie, np. sodu  wpływa na powstanie tego zjawiska, ponieważ „wiąże” wodę w tkankach. Warto ograniczyć spożywanie niektórych pokarmów (np. żółtego sera). By wyeliminować to zjawisko lub do niego nie dopuścić, należy przyjmować odpowiednią dawkę płynów, dbać o dostarczanie witamin poprzez zbilansowaną dietę, uprawiać sport. Spotkałam się również z opinią, że pomocne jest picie pokrzywy, która ma działanie moczopędne (warto uzupełniać ją skrzypem, wtedy nie wypłucze nam witamin, uważać na nią powinny też kobiety w ciąży!).

Zakwaszenie organizmu. Modne hasło, w reklamach mnóstwo specyfików działających cuda. Czym jest to zjawisko?  Ciało człowieka w różnych miejscach ma różne pH. Krew – 7,35 – 7,45. Nasz organizm musi stale regulować poziom pH, a do tego potrzebna jest pełnia sprawności organizmu.  Wszelkie odchylenia oznaczają, że w organizmie dzieje się coś podejrzanego. Odczyn kwaśny (<7,0) oznacza, że organizm nie poradził sobie ze zneutralizowaniem produktów przemiany materii, czyli pojawiają się związki kwasowe, które powiększają się. Kwasy mają wiele negatywnych cech, ponieważ w ich środowisku zostaje otwarta droga dla wielu bakterii, wirusów, poza tym przy
zakwaszeniu organizm starając się zneutralizować powstałe środowisko, zatrzymuje w organizmie wodę. Zakwaszenie organizmu, poza wzrostem wagi i obciążeniem układu trawiennego może mieć poważniejsze skutki, ponieważ może prowadzić m.in.  do miażdżycy, napięcia nerwowego,  wypadania włosów. Zakwaszenie objawia się poprzez częste problemy z żołądkiem oraz układem trawiennym, powodują wzrost złego cholesterolu, rozwój różnego rodzaju chorób grzybiczych, częstym bólem mięśni, wcześniej wspomnianymi problemami widocznymi z zewnątrz: łamliwością paznokci i włosów, pogorszeniem stanu cery i zębów (kwasy powodują próchnicę). Wiele z wymienionych stanów może się na siebie nakładać. By zminimalizować ryzyko zakwaszenia, warto włączyć do swojej diety warzywa i owoce, zwrócić uwagę czy nie spożywa się w nadmiarze białka zwierzęcego oraz cukru. Do zakwaszenia przyczyniają się również używki, o których wpływie na organizm tłumaczyć nikomu nie trzeba.  


Pół żartem, pół serio – w trzy dni nie zrujnujemy sobie organizmu, o jego sprawność dba się każdego dnia.
Życzę i sobie, i wszystkim Czytelnikom, by w nowym roku nie zabrakło nam tej systematyczności, zapału i troski o swoje zdrowie. Mam nadzieję, że wszystkie świąteczne pyszności pójdą nam w siłę! 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz