Nie stać mnie na dietę. Zdrowe jedzenie kosztuje fortunę! Nie mam czasu na gotowanie… I wiele innych wymówek słyszę zdecydowanie za często. Obalmy więc mity dotyczące zdrowego odżywiania!
Zdrowe jedzenie jest za drogie. Niekoniecznie. Obecne
![]() |
| źródło:rafaltrabski.wordpress.com |
społeczeństwo konsumenckie, jak sama nazwa wskazuje, nastawione jest na zdobywanie
wszelkiej materii. Zachowanie to nie ma usprawiedliwienia pod kątem
biologicznym (nie wmówisz mi, że jeśli nie zjesz batonika, za chwilę umrzesz z
głodu). Kupujemy za dużo, za często. Nie zwracamy uwagi na etykiety.
Przerzucając się na zdrowe jedzenie, zaczynamy zwracać uwagę na skład,
gramaturę i termin przydatności do spożycia. Zaczynamy planować swoje posiłki,
więc możemy przewidzieć, ile zakupów musimy zrobić. Baczniej zaczynamy przyglądać
się składom produktów, świadomie rezygnujemy z napakowanych chemią oraz zapychaczy.
Efekt? Zaplanowany budżet, obcięcie kosztów na śmieciowym jedzeniu.
| źródło: http://dbpoleca.barycz.pl/ |
W mojej miejscowości i tak nie ma zdrowych produktów. Świeże
warzywa kupisz na targu, u lokalnych producentów, a może i nawet od znajomych. Zaczynając szukać,
uświadamiasz sobie jak bogaty jest Twój region. W końcu co swoje, to swoje! Nie
omijaj supermarketów – w nich również znajdziesz warte uwagi produkty. Płatki
owsiane, żytnie, orkiszowe, razowe makarony, kasze i wiele innych.
Nie mam czasu na przygotowywanie posiłków. Naprawdę? A na
czytanie tego posta masz? ;) Moje przykładowe śniadanie zajmuje mi około 5
minut: do miski wrzucam ok. 30 g płatków owsianych, posypuję cynamonem, zalewam
gorącą wodą, dolewam mleka/jogurtu naturalnego, dodaję
rodzynki/żurawinę/owoc/dżem/miód i ewentualnie biały ser. Czas jest tylko
wymówką. Jeśli masz problem z panowaniem zadań, zapisuj je na kartce i odhaczaj
te, które już wykonałeś. Badania pokazują, że w ten sposób łatwiej jest nam się
kontrolować.
Dieta jest trudna do utrzymania, kiedy żyje się w grupie. A
kto powiedział, że nie? Gdyby coś było proste, miałby to każdy. I zapewne nikt
nie doceniał. Jeśli podchodzisz na serio do zrzucania kilogramów, zmiany stylu
żywieniowego, daj jasny komunikat swoim domownikom,
zaproś ich do wspólnego gotowania, celebrujcie obiady. Przyjemne z pożytecznym.
Mam nadzieję, że przynajmniej jedna osoba skorzysta z tych
malutkich tipów, które mi pomogły odnaleźć się w tym zwariowanym świecie.
Najlepsze zmiany to te, które weszły nam już w nawyk. Żeby tak się stało, warto
wprowadzać zmiany powoli, ale konsekwentnie. Metoda małych kroków pozwoli na
kontrolowanie postępów i wyciąganie wniosków. Może na początek wyzwanie: Zacznij się lepiej nawadniać? :)
Jak zaczęła się Wasza droga? Czym możecie się pochwalić, a
co jeszcze przed Wami?










